Archives for posts with tag: komórka

– Widziałeś tę Azjatkę? Ma zdjęcie córki na komórce.

– To nic niezwykłego.

– Tak, ale ona ma to zdjęcie przyklejone do obudowy po tylnej stronie telefonu.

– Po prostu dalekowschodnia technika wzniosła tapetę na nowy poziom.

– Nie gadaj. Może ta jej córka nie żyje albo coś.

– Możliwe. Mieli gości i azjatycka surowa mama nie mogła się pochwalić superświadectwem córki, więc ją zabiła.

– I teraz żałuje?

– Nie, przyczepiła sobie, żeby pamiętać, co trzeba będzie zrobić z następną córką, jak nie będzie miała samych szóstek.

– Może. Ale co ona tak krąży wokół tych kwiatów?

– Jesteśmy w hali z roślinami azjatyckimi. Może porównuje z tym w swoim ogródku i zastanawia się, czy wobec faktu, że jej są mniej efektowne, już powinna popełnić samobójstwo, czy jeszcze trochę poczekać.

– Masz strasznie jednostronny ogląd. Ja sobie myślę, że to ważne, żeby trochę poznać ludzi. Wtedy zaraz się na nich inaczej patrzy. Nie dehumanizuje się ich. Nie nienawidzi z góry, za stereotypy i tak dalej.

– Tak, trochę poznać warto. Ale bardziej to już nie, bo wtedy dopiero ma się dobre powody, żeby ich nienawidzić!

– Dziwne, straż pożarna jedzie bez syreny ani świateł, za to przed nią popyla radiowóz z włączoną sygnalizacją.

– To już wreszcie wiemy, po co im tyle służb: polizia di stato służy obwożeniu koguta, a carabinieri jest od zawodzenia syreną.

Polizia municipale wiezie wiadro z wodą.

Polizia provinciale drabinę.

– Połowę drabiny. Druga połowę wiezie wojsko w tych czerwonych czapeczkach z kutasikami.

– Ale jak oni trzymają tę drabinę, skoro każdy z nich nosi na ramieniu karabin maszynowy?

– Nie trzymają, bo zapomnieli zabrać. Pewnie liczą na to, że rozwalą pożar komórkami, z którymi prawie się nie rozstają.

– Aha! Zrobienie zdjęcia odbierze płomieniowi duszę i ogień zgaśnie!

– Tak, albo zduszą go dwutlenkiem węgla wydychanym przez siebie podczas napierdalania bez przerwy przez telefon.

– Jesteś dla mnie jak krowianka.

– Jak to?

– Wiesz, co to jest krowianka? To zgaduj.

– Hm. Brudna woda po myciu krowy?

– Nieee… Masz jeszcze dwa trafienia.

– Taka komórka?

– Jaka?

– Dla bydła wydzielona w zagrodzie, żeby tam były krowy oddzielone od byków.

– Pudło. Zgaduj ostatni raz.

– To może potrawa?

– Potrawa?

– Z krowy.

– Proszę o pilny kontakt.
Zadzwonię do ciebie później.
Odezwij się w wolnej chwili
Myślę o tobie
Kocham cię!
Oddzwoń, jak się ogarniesz!

[z komunikatu sieci komórkowej; są to dostępne wiadomości, jakie sieć wyświetli niedostępnemu abonentowi, kiedy zrobi się dostępny, w formie sms-a od dzwoniącego; wymieniane są właśnie w takiej kolejności, por. tutaj]

Marcinowi Wo rozładowała się komórka, więc prosi znajomego, czy może skorzystać z jego telefonu, żeby wejść na fejsbuka:

– Mogę go na chwilę do ręki wziąć? Będę na twoich oczach nim manipulował.

Jakiś sympatyczny facet, z którym rozmawiam w pubie już od jakiegoś czasu, prosi mnie o numer telefonu. Zaczynam mu go podawać, ale on zerka na komórkę i mówi:

– Oj, nie uda mi się chyba zapisać. Mam jeden procent energii. Czuję, że nie jesteśmy sobie przeznaczeni.

Rozmawiamy z Tajnym D., stojąc w nocy przy kawiarni na Nowym Świecie, przepełnionym tłumem pierwszej gorącej wiosennej (prawie już letniej, z pominięciem wiosny) nocy tego roku. Podchodzi jakaś dziewczyna z nieco błędnym wzrokiem i pyta, czy możemy pożyczyć jej na chwilę telefon, bo musi zadzwonić, a jej komórka padła. Odmawiamy i rozmawiamy dalej. Dziewczyna jednak nie odchodzi.

Dziewczyna: Ale proszę, mogę od któregoś z was zadzwonić?

Tajny D.: Nie. Może poprosi pani jakichś chłopców hetero?

Dziękuję
Jestem na spotkaniu. Zadzwonię za
Kocham Cię
Nie mogę teraz rozmawiać, zadzwoń za…
Przepraszam za spóźnienie, będą za … Minut
Spotkajmy się w… za…
Wracam do domu. Będę za
Wszystkiego dobrego z okazji urodzin życzy
Zadzwoń do mnie za… Minut.

Nie jest to, wbrew pozorom, kiepski modernistyczny wiersz, lecz wypisane po kolei gotowe szablony smsów z komórki mrówk. Mają tę istotną cechę, że nie da się ich usunąć, np. po to by wprowadzić własne, przydatne szablony. Cytat jest dokładny.

%d blogerów lubi to: